Wiedeń


Stolica Austrii nigdy nie była w naszym zestawieniu top 10, nie była nawet w 20. Gdy jednak pojawiły się bezpośrednie loty z Gdańska i to jeszcze za niewielkie pieniądze, grzech było nie skorzystać. Dodatkowym autem bez wątpienia jest długość lotu. Nie zdążyliśmy się jeszcze dobrze rozsiąść, a samolot zaczął zniżanie. Po niespełna 1,5 godziny byliśmy w Wiedniu. Wylądowaliśmy po 21:00. Nie wiem jak pracownicy lotniska to zrobili, ale gdy zbliżaliśmy się taśmy bagażowej, walizka i wózek już na nas czekały. Wiedeń na nas czekał.

LOTNISKO W WIEDNIU

Teraz zostało nam dostać się do miejsca, które na kilka kolejnych dni miało stać się naszym domem. Najłatwiejszym i najtańszym sposobem okazał się pociąg. Trzeba tylko uważać, w który się wsiada, bo z lotniska można dojechać na 3 oddalone od siebie dworce. Z dworca kolejowego pod lotniskiem kursują następujące składy:
  • CAT (City Airport Train) - Zielono-szare pociągi kursujące bez pośrednich przystanków do dworca Wien Mitte. Czas jazdy to 16 minut. Bilet w jedną stronę kosztuje 11 euro, w dwie strony 19 euro, czyli nie mało. Odjazdy co pół godziny. Rozkłady do sprawdzenia TU.
  • S7 - Szybka kolej miejska - najtańszy i najwolniejszy pociąg jadący do stacji Floridsdorf, zatrzymujący się wszędzie gdzie popadnie.
  • RJ (Railjet) - Z lotniska można się dostać bezpośrednio do Wels, Linz i St. Pölten. Te pociągi zatrzymują się również na stacjach Wien Meidling oraz na Wiedeńskim Dworcu Głównym Hauptbahnhof Wien. Podróż trwa ok. 20 minut, a bilet w jedną stronę kosztuje lekko ponad 4 euro. Bilety i rozkład jazdy można kupić / sprawdzić na stronie internetowej OBB. Bilety są także do kupienia w automatach przed zejściem na perony.
KOMUNIKACJA

Zanim zaczęliśmy konkretnie zwiedzanie, musieliśmy ogarnąć komunikacyjne rozwiązania stolicy Austrii. Na miasto przeznaczyliśmy 4 dni, więc pod tym kątem wybieraliśmy bilet. Padło na 72-godzinny. Dopiero po powrocie zorientowaliśmy się, że tyle samo kosztuje bilet tygodniowy. Z Vienna Card, czyli biletu na komunikację połączonego z masą zniżek do wiedeńskich atrakcji, zrezygnowaliśmy. Stwierdziliśmy, że nie będziemy zachodzić do muzeów na tyle często, żeby jej zakup nam się zwrócił.

Ceny biletów na komunikację miejską (tramwaje / autobusy / metro):
  • Bilet jednorazowy: € 2,40 (ulgowy dla dzieci € 1,20)
  • 24-godzinny bilet sieciowy: € 8,00
  • 48-godzinny bilet sieciowy: € 14,10
  • 72-godzinny bilet sieciowy: € 17,10
  • Bilet tygodniowy (obowiązuje od północy w poniedziałek do następnego poniedziałku do godz. 9:00): € 17,10
Ceny Vienna Card:
  • 24-godzinna karta: € 17
  • 48-godzinna karta: € 25
  • 72-godzinna karta: € 29
Warto sobie przeanalizować czy warto zaopatrzyć się w kartę zniżkową. Jeśli zamierzacie często zachodzić do muzeów to pewnie tak.
W Wiedniu można też zaoszczędzić kupując bilety mieszane, np. sam bilet do Zoo to koszt € 20, a samo koło widokowe na Praterze to wydatek€ 10. Kupując bilet łączony na obie te atrakcje wydacie € 23. Czasem warto popytać i pokombinować ponieważ można sporo zyskać nawet bez Vienna Card.

CO ZOBACZYĆ W WIEDNIU

Tu według wszystkich przewodników lista powinna być długa: opera, muzea, teatry, pałace. Nie zdążyliśmy oczywiście wszystkiego zobaczyć. W sumie to nawet nie zamierzaliśmy. Do Wiednia polecieliśmy m.in. ze względu na jego "ogrodowo-parkowy" charakter. Tak też spędzimy większość czasu - na świeżym powietrzu. Odwiedziliśmy Schonbrunn, Zoo, ogrody Belwederu, Prater, stadtpark w niedzielne popołudnie, poszwendaliśmy się po centrum i zaliczyliśmy kilka placów zabaw. Bez wątpienia każdy znajdzie w Wiedniu coś dla siebie. Miłośnicy sztuki, muzyki (słynna opera, koncerty muzyki poważnej) i spacerów.

NOCLEGI

Stolica Austrii nie jest tania. Jak to stolica. Można jednak upolować naprawdę fajne perełki. Ponieważ tym razem lecieliśmy w konfiguracji 2 + 2 + Infant, szukaliśmy apartamentu. A kto szuka, znajdzie. Zdecydowaliśmy się na Etagerie Apartments. Nasz przybytek zlokalizowany był w połowie drogi między Hauptbahnhof a Karlsplatz, a więc niedaleko ścisłego centrum miasta, a jednocześnie w spokojnej (i trochę tańszej) dzielnicy. Miejsce godne polecenia, szczerze mówiąc był to najlepszy apartament jaki dotychczas mieliśmy. Czyściutko, przestronnie, w dobrej lokalizacji. Co prawda do centrum mieliśmy ok. 20-25 minut piechotą, ale komunikacja wiedeńska działa na tyle dobrze, że nie stanowiło to żadnego problemu.

Miejscówki szukaliśmy jak zwykle na booking.com. Z ciekawości sprawdziliśmy ceny na stronie internetowej Etagerie. Dzięki temu byliśmy dobre parę stówek do przodu.

Generalnie noclegów jest od koloru do wyboru. Wszystko zależy od funduszy jakimi dysponujecie. Nam wyszło ok. 100 zł za osobodobę za świetny standard.

KUCHNIA

Smaki wiedeńskie nie trafiły nam do gustu. Jak dla mnie za ciężko, za tłusto. Spróbowałam słynnych wurscht i sznycla wiedeńskiego. Ze sznyclem trzeba uważać ponieważ bardzo często pod tą nazwą kryje się kotlet ze świnki, a nie cielęciny. Jeśli cena tego dania wyda wam się podejrzana, tzn. będzie niższa niż 15-16 euro, podpytajcie się z jakiego mięsa jest sznycel zrobiony.

W prawie każdej restauracji w centrum miasta są oferowane tzw. zestawy dnia. Zupa plus drugie danie kosztują od 10 euro. To dobra oferta biorąc pod uwagę fakt, że samo drugie danie potrafi być dużo droższe.

Uwaga! W Wiedniu jest "night market". Wyobrażałam go sobie jako gwarne, toczne miejsce. To chyba takie spaczenie po wizycie w Azji. Byłam w błędzie. Jednak pomimo tego, że jest to po prostu kilkanaście restauracji, to warto tam zajrzeć. Oferta jest dość atrakcyjna, a ilość gości w restauracjach świadczy o tym, że jedzenie jest ok. My załapaliśmy się na kiełbachy z zapiekanymi ziemniaczkami. W sumie biorąc pod uwagę zajętość stolików nie mieliśmy wyboru. Jedzenie było smaczne, ale jedna kiełba wystarczyła mi do końca wyjazdu. Market jest czynny do 22:00. Sumarycznie fajne miejsce.

WIEDEŃ Z MAŁYM DZIECKIEM

W 2016 r. dołączył do nas mały brzdąc. Niezastąpiony członek naszej drużyny. Wybierając się gdziekolwiek poza miasto zawsze bierzemy pod uwagę także jego potrzeby. Tak było także w tym przypadku. Czy Wiedeń podobał się Olafowi? Czy jest to miasto dla małego dziecka? Szczerze powiedziawszy chyba nie do końca nasz maluch się tam odnalazł, ale o tym szerzej w osobnym poście.

KIEDY DO WIEDNIA?

Zapewne każda pora roku jest dobra na wizytę w tym mieście, aczkolwiek biorąc pod uwagę fakt, że jest to miasto parków polecam wiosnę, wczesne lato. Kwitną kwiaty, ptaszki śpiewają i nie czujecie żaru lejącego się z nieba, a w tej strefie klimatycznej lata są naprawdę gorące. Zależy kto czego szuka.

POSTY:

Odkrywamy Schonbrunn

Brak komentarzy

NAPISZ COŚ