niedziela, 9 lutego 2020

Madaba i jej okolice


W Jordanii, a konkretnie w Ammanie lądujemy dość późno. Teraz czas na ogarnięcie formalności. Jednym z pierwszych zadań jest zaopatrzenie się w jordańskie dinary. Kurs wymiany zwala z nóg, ale jak mus to mus - kupujemy tylko tyle ile potrzebne na wizę dla Olafa i przeżycie pierwszego dnia. No właśnie... aby oficjalnie dostać się na terytorium Jordanii potrzebujemy wiz. Dwie wjazdówki kupiliśmy przez Internet, mam tu na myśli Jordan Pass. Brakuje nam jeszcze jednej. Kolejka jest niemiłosiernie długa i nie idzie wcale gładko. Jakoś się udało. Pozostała wypożyczalnia samochodów i... witaj przygodo.

Na pierwszy ogień idzie Madaba. Oddalone o 40 km od Ammanu miasto wydało nam się idealne na początek. Przede wszystkim ze względu na bliskość lotniska. I w rzeczy samej było. NIe tylko z powodu bliskości lotniska.

niedziela, 2 lutego 2020

Jordania - wstęp


Czym kierujemy się podczas wyboru kierunków? Nie mamy głównej zasady. Podpatrujemy w Internecie, czytamy książki podróżnicze, rozmawiamy. Nie ukrywam, że duże znaczenie mają także koszty wyjazdu. Z tej oto mieszanki powstaje zamysł, a potem już tylko szukanie biletów. 

Tak właśnie było z pomysłem na wyjazd do Jordanii. Po uruchomieniu regularnych połączeń zrobiła się "moda na Jordanię", która udzieliła się także nam. Potem było już tylko kupno niedrogich biletów i układanie planu. Musieliśmy zagospodarować 7 dni. Układając plan zakładaliśmy, że wszystko pójdzie gładko, a pogoda przez cały wyjazd będzie idealna. Niestety ani pierwsze, ani drugie się nie sprawdziło. Stąd postaramy się odpowiedzieć na kilka pytań dotyczących tego kraju...