niedziela, 3 grudnia 2017

Agios Sostis czyli spokojne Zakynthos


Zakynthos to niewielka, lecz urokliwa grecka wyspa położona na Morzu Jońskim. Zamieszkuje ją niespełna 41 tys. ludzi czyli mniej niż przykładowy Sopot. Jest to wyspa typowo turystyczna, tak więc hoteli, hotelików czy pensjonatów jest bez liku. Sęk w tym, że zdecydowana większość jest okupowana przez klientów biur podróży. Zanim zdecydowaliśmy się na kupno biletów lotniczych, nie omieszkaliśmy zbadać sytuacji noclegowej. Nie wyglądało to obiecująco. Znany portal rezerwacyjny informował, że zajętość w interesującym nas terminie przekracza 80%. Poza tym, znaczna cześć dostępnych hoteli była poza naszymi możliwościami finansowymi. Jednak koniec końców udało się. Trafiliśmy niemal idealnie. Naszą bazą wypadową na 7 dni stało się Agios Sostis - niewielka i bardzo spokojna miejscowość w pobliżu popularnego Laganas. Bez głośnej muzyki, śpiewów, dyskotek, neonów i gorącego nocnego życia. 

poniedziałek, 6 listopada 2017

Gdzie i co zjeść na Malcie i Gozo?


Jednym z podstawowych problemów podczas naszych wyjazdów jest znalezienie restauracji, dobrej restauracji. Na Malcie i Gozo mieliśmy sporo szczęścia w tej materii, a dopomógł nam w tym serwis tripadvisor. W zasadzie każda restauracja lub zwykła "jadłodajnia" okazała się w porządku i ze spokojną głową możemy ją polecić.

wtorek, 17 października 2017

Malta z niemowlakiem - czy warto?


Gdy Olaf skończył trzy miesiące zaczęliśmy zastanawiać się gdzie i kiedy z nim ruszyć w świat. Myśleliśmy, kombinowaliśmy, szukaliśmy. Nie było łatwo. Miało być ciepło, ale nie gorąco, bezpiecznie w tych niebezpiecznych czasach, bez męczących przesiadek i dojazdów, komfortowo i przy tym wszystkim rozsądnie cenowo. Padło na Maltę. Samolot na tą niewielka wyspę lata prosto z Gdańska, więc wybór wydał nam się genialny.

sobota, 30 września 2017

Podróżowanie samolotem w ciąży


Rok 2016 r. był dla nas przełomowy. Z wielu względów, a przede wszystkim dlatego, że za chwilę miał do nas dołączyć mały szkrab. Od zawsze mieliśmy przeświadczenie, że dziecko nie zmieni naszego trybu życia. Zmieniło. Nie jakoś bardzo, ale jednak. 

niedziela, 24 września 2017

Boskie Gozo


Gozo to mała wyspa leżąca rzut beretem od Malty. Mała, ale w żaden sposób nie umniejsza to jej atrakcyjności. Mile zaskakuje. Ma w sobie to coś, co sprawiło, że ulegliśmy jej urokowi, ale po kolei.

Na Gozo z Malty można dostać się kursującym przez całą dobę promem. Dotrzecie do niego oczywiście komunikacją miejską lub tak jak my, samochodem. Auto po raz kolejny okazało się rewelacyjnym sposobem na zwiedzanie. Nie zmienia to faktu, że wstaliśmy wcześnie rano. Zależało nam, aby na Gozo znaleźć się jak najwcześniej i maksymalnie wykorzystać dzień. Pomimo tego, że z hotelu wyjechaliśmy ok. 8:00, to mieliśmy lekkie obawy, że nie uda nam się "załadować" na prom. Koniec końców jakoś się zmieściliśmy i nie musieliśmy czekać 45 minut na kolejny. Po ok. 25 minutach dobijaliśmy do protu Mgarr na Gozo. Wyspa należała do nas.