niedziela, 10 listopada 2019

Evora - stolica Alentejo


Alentejo to największy i najstarszy region Portugalii. Niezadeptany, magiczny, momentami zaskakujący. Są tu pola pszenicy, hektary winnic i gajów oliwnych czy plantacje dębu korkowego. Niemal wszystko co z tego drzewa można zrobić jest do kupienia w miejscu, które obraliśmy jako kolejny cel wyjazdu - w Evorze, historycznej i kulturowej stolicy regionu.

wtorek, 29 października 2019

Marvao, Alentejo ciąg dalszy


Na Marvão mieliśmy ogromną chrapkę. Opowieści o tym miejscu, plus zdjęcia, nakręciły nas maksymalnie. Była jednak spora obawa, że nasze plany pokrzyżuje pogoda. Drugi dzień pobytu w Alentejo, a tu leje i leje. Nic tylko przykryć się kocem się i zasiąść przez telewizorem. Tak też zrobiliśmy. Do 14 byliśmy uziemieni. Czekaliśmy. Na szczęście zza chmur pomału zaczęło wyłaniać się słońce. Nie tracimy czasu. Załadowaliśmy się do samochodu i ruszyliśmy w stronę jednej z najstarszych osad w Portugalii - Marvão. Historia tego miejsca zaczęła się setki lat temu. Przez Marvão przewinęli się Rzymianie, Wizygoci, Maurowie czy właśnie Portugalczycy. No i oczywiście my.

środa, 16 października 2019

Alentejo i Castelo de Vide


Dolinę Duoro opuszczaliśmy dość wcześnie rano. Od celu dzieliło nas jakieś 3,5 godziny jazdy samochodem więc nie chcieliśmy przeciągać wyjazdu. Pędziliśmy w stronę historycznego i geograficznego regionu Alentejo, moim zdaniem turystycznie niedocenionego obszaru Portugalii. 

niedziela, 21 lipca 2019

A może do Amarante?!


W Polsce Chełmno, w Gruzji Sighnaghi, we Włoszech Wenecja, we Francji Paryż, a w Portugalii Amarante. Co je łączy? Miłość! Mówiąc wprost - wszystkie wymienione miasta nazywa się Miastami Zakochanych. Będąc w pobliżu portugalskiej stolicy miłości nie odmówiliśmy sobie przyjemności krótkiego postoju.

środa, 17 lipca 2019

Dolina Duoro - Kraina winem płynąca


Podczas pierwszej wizyty w Portugalii nie dane nam było dotrzeć do Doliny Duoro. Zresztą przełom lutego i marca to nie najlepszy miesiąc na wyprawę w jej okolice. Październik zdecydowanie bardziej sprzyja dostrzeżeniu uroków doliny - mówi się wręcz, że to jeden z lepszych miesięcy ze względu na mnogość kolorów. I co tu dużo pisać - dolina skradła nasze serca. Długo zastanawialiśmy się jaką taktykę obrać na jej poznanie. Koniec końców, biorąc pod uwagę fakt, że do naszego teamu zalicza się również dwulatek postanowiliśmy 3 noce spędzić w jednym miejscu. Pozostał tylko jeden problem - gdzie? Padło na Gouviães, niewielką miejscowość dość daleko od rzeki, ale za to rzut beretem od bardzo klimatycznej wioseczki Ucanha. Nie ukrywam, że jedną z przyczyn wyboru tej miejscowości była cena. Duoro do tanich nie należy, więc szukaliśmy kompromisu i w sumie wyszło ok.